Przemyślenia Maniaca

Rok 2017 był, jak każdy poprzedni „Albatrosem”.
Wiem, zabrzmiało to dziwnie i… niecodziennie. Przyrównać bieganie i udział w zawodach do słynnego utworu Fleetwood Mac „Albatros”

wydaje się co najmniej udziwnione. Dlaczego nie „El Condor pasa”, czy motyw końcowy „Lot nad kukułczym gniazdem”? A może „River of Tears”, „Boat on the River”, „Starless “… Nie wiem, być może chodzi o nastrój: nostalgię, nutę optymizmu, harmonię… Bo co innego może mieć wspólnego bieganie z „Albatrosem”?
Nostalgia
Bieganie, długie długie bieganie przez wiele godzin zawsze identyfikowałem z niezależnością i pełną swobodą: Ja z żywiołowością człowieka w ogromnej przestrzeni, w której samotny biegacz mniej znaczy niż mijana sosna, buk czy dąb stary. Na każdym osiągniętym szczycie moje myśli dosięgają chmur a wolność szybuje przede mną hen, gdzieś przed siebie cienką nicią utrzymując kontakt z ciałem. Pamięć przywołuje migawki z dzieciństwa, zabawy, niewypowiedziane słowa dawno zapomnianych sytuacji, niedociągnięte gesty zdarzeń minionych dawno… Przewija się w tym nie tylko radość z bycia w swoim świecie w otoczeniu, które dawno przeminęło. Dotykam z każdym krokiem radość i pewność, że za rogiem, za krzewem jest ktoś, kto pomoże, a las, łąka i potoki są zawsze tym samym: dziczą, którą poznać możemy zawsze, byle tylko zatrzymać się na chwilę i postarać się zrozumieć, usłyszeć, zobaczyć…
Optymizm
Nie myślę o Jaśle, bo znam go przez pot, opowieści i opis Biegaczy. Może wspomnę raz, drugi zarys Radziechowej okolicy, wysoko opuszczonej dziś i dziczejącej hali, która swym urokiem i kształtem każe zapomnieć o przebytej drodze. Śnieżne Kotły, Babia Góra, Trzy Korony, Starorobociański Wierch, Ornak, Zawoja… i myśli, które lecą nie wiedzieć ku czemu, bez kierunku, zaskakując obrazem, wątkiem ponad wszystkimi szczytami. Dzisiaj moje Śnieżne Kotły, Babia i inne to leśne ścieżki przecinające lasy równiny i gdzieniegdzie górkę, ot niewielkie wzniesienie, które wydepczę aż po Beskidzkie, Sudeckie i Tatrzańskie szczyty. Tam poniosą mnie godziny spędzone na trasie każdego dnia, przez wiele tygodni.
Harmonia
Z mozołem, powoli gdzieś kiedyś znów wdrapię się na szczyt kolejnej góry na szlaku biegowym. A wówczas spoglądając daleko przed siebie zobaczę nowy szczyt, nowych osiągnieć i nowych zmagań. U podnóża góry może dostrzegę chybotliwą postać Biegacza, jak Ja – Maniaca, który na szlaku wijącym się niczym cienka nić ugnie niebawem grzbiet, by z pokorą zdobyć swoją kolejną gorę. Widzę więc ile przede mną drogi, ile wysiłku, ile mijanych wspaniałych widoków, z których tylko kilka przypadkiem zapamiętam. Pochylam i ja głowę, by, dopóki nie znajdę się u podnóża góry przez Innego Maniaca zdobywanej, wyznaczyć sobie małe cele: na krok, na dojście zakrętu, na minięcie nieodległego krzewu salixy, tam jastrzębca kwiat, wężownika, zagubionego w górach pierwiosnka maleńkiego. Krok, kolejny krok i znów, by dotrzeć na szczyt spiętrzonej ziemi i zobaczyć przed sobą dalszy ciąg przeogromnej przestrzeni, której jestem częścią.
Niewiele widoków pamiętam z tras długich, trudnych biegów. Skupiony jestem na widokach rozpościerających się wzdłuż trasy biegu nie dla ich podziwiania, a by ocenić skalę trudności z jaką przyjdzie zmierzyć za chwilę i odszukać ścieżkę, po której niebawem pobiegnę. Patrzę i oceniam stąpając, truchtem powolnym posuwając się do przodu by nastroić swe myśli i przygotować umysł na wysiłek. Treningi przesuwania granic zniechęcenia nakładają się swoistą mapą zwątpień na szlak i dają poczucie – wrażenie wiedzy, znajomości tego co oczekuje mnie i każdego innego. Nie idę wiec i nie biegnę a lecę ponad trasą, bo myśli moje nie dotykają kamieni, a skupienie nie czuje metrów.
Niekiedy, w chwilach szczególnie trudnych ponownie zanucę „Albatrosa” i wtopię się w harmonię dźwięków, by na skrzydłach nowej nadziei dotrzeć do kolejnego szczyu mojego małego świata zamkniętego w dzikiej, wymarzonej przestrzeni. I to jest przygoda. Tym jest Bieganie.
Życzymy zatem wszystkim Biegaczom małym i zapałem Wielkim Maniacom następnego Roku z „Albatrosem” – Roku 2018.

Comments

comments